Social Icons

.

sobota, 17 listopada 2012

Przed świtem

Ostatnia część Sagi weszła wczoraj do kin i oczywiście nie mogło mnie na niej zabraknąć. Książki przeczytałam, a właściwie pochłonęłam prawie jednym tchem. Co do filmów uważam, że pierwszy był kompletną klapą każdy następny był coraz lepszy, a wielki finał bardzo polecam.

Nie żeby był genialną produkcją, bo nie był, ale jednak miał w sobie coś co pozwala mi nie żałować pieniędzy wydanych na bilet i tego, że pójdę na niego jeszcze raz (obiecałam N.). Jest to film miły, lekki i przyjemny. Było się z czego pośmiać i to nawet dosyć często, można się było wzruszyć (podobno) a niektóre sceny trzymały w napięciu.

www.posters.pl

Idąc do kina wiedziałam, że film będzie miał inne zakończenie niż książka. Od razu mnie to ucieszyło, zakończenie książki mogło być lepsze i bardziej stanowcze. Ostatnie sceny filmu? Jestem pod wrażeniem. Wspaniale pomyślane i wykonane zakończenie. Byłam wściekła, zaskoczona, zdezorientowana i zachwycona!

Muzyka w filmie jest dosyć dobra, nie wgniata w fotel, ale też nie denerwuje. Gra aktorska nie zaskakuje i nie powala. Mówię głównie o odtwórcach głównych ról, czyli Belli i Edwarda. Oni są cały czas tacy sami. Kirsten jakby zagubiona, Robert jakby zniesmaczony albo odurzony. Moim ulubionym aktorem Sagi jest Billy Burke czyli ojciec Belli, jedyny na którego twarzy malują się emocje.

Pewnie pamiętacie, że niektóre wampiry mają pewne zdolności i tutaj twórców trochę poniosło. Ja rozumiem zdolności zdolnościami ale czarny dym wydostający się z rąk i robiący niewiadomoco to już trochę przesada i zaleciało trochę Harrym Potterem. Do tej pory zdolności były"niewidoczne".

Oczywiście masa niedomówień, przeinaczeń i pominięć (nie wiem czy osoby, które nie czytały cokolwiek zrozumiały) ale dla mnie to było tylko dopełnienie książki. Bardzo ładne pożegnanie z Sagą.

Fanom Zmierzchu polecam, fanom Edwarda i Jacka nie muszę ;) a wszystkim, którzy nie czytali oczywiście polecam przeczytać, bo jak się kolejny raz okazało nic nigdy nie będzie lepsze od książki.

7/10

A.

26 komentarze:

  1. idę za tydzień, nie mogę sie doczekać <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też nie mogę się doczekać kiedy zobaczę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam film i bardzo mi się podobał ; ))) Chciałabym mieć czas na przeczytanie książki.. ; ))

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ; )
    www.everybody-s-perfect.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam ksiażki, film też z chęcią obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie też się wybieraaam ;) a co tam takie poszarpane, obfite w krew love story na jesień jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też się wybieram na film . Książki przeczytałam wszystkie . ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. Przede mną najpierw pierwsza część:) Książki dawno przeczytane, miło byłoby odświeżyć pamięć, przypomnieć sobie co się tam działo, a dodatkowo wyprawa do kina? - brzmi super! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jestem dopiero po pierwszej czesci, ale chetnie nadrobie zaleglosci ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również uważam, że ekranizacja pierwszej części nie powala na kolana, no ale dopiero się rozkręcali i mieli małe fundusze, ale kijek z tym i herbatka do tego :D

    Na ostatnią część zamierzam się wybrać z koleżankami z klasy, ale jedynie ja przeczytałam całą sagę do końca. Jeżeli nie będą czegoś wiedzieć to wytłumaczę im tuż po seansie :D

    Zapraszam serdecznie do mnie na recenzentka-eurydyka.blogspot.com

    Pozdrawiam gorąco, a zarazem mrocznie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wybieram się w najbliższy weekend. Edward z części na część wygląda gorzej, a już w pierwszej trudno go było znieść. Aż się boję co tym razem... I ta jego mina...

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba muszę się wybrać do kina na ostatnią część, czytając na blogach recenzję aż sama się zaciekawiłam ;)
    Dodaję do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam iść na premierę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja dopiero idę we wtorek do kina. Osobiście film oglądam jedynie dlatego, że pokochałam książki. Gdyby nie to darowałabym sobie seans, bowiem uważam, że jest to dno totalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie totalne dno, ale rzeczywiście gdyby nie książka (a właściwie moja mama, która kazała mi ją przeczytać) nie poszłabym na film.

      Usuń
  14. Właśnie wróciłam z kina, film jest super, kocham Edawarda :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też pewnie się wybiorę, chociaż jeszcze nie wiem kiedy... jestem ciekawa tego "innego" zakończenia.
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny blog :):), 
dodajemy do obserwowanych?


    U nas za to, ze obserwujesz bierzesz udział w konkursie DO WYGRANIA paczki kometyków CHANEL YSL ETC :)


    Pozdrawiam,

    Marta

    www.modelsoutfit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam iść, ale z powody choroby nie poszłam .
    Teraz nawet nie jest mi żal.
    Jedynie zakończenie mnie ciekawi ; )
    Obserwuję i zapraszam do mnie ; p

    OdpowiedzUsuń
  18. Hehe już trzeci blog na którym trafiłam na taką notkę :D i się powtórzę- mam zamiar dzisiaj oglądać jednak nie wiem czy mi to wyjdzie bo z moim czasem ostatnio kiepsko:P jednak nie spodziewam sie zadnych rewelacji, tylko pierwsza część nie zachwyciła tak, że wróciłam do niej kilka razy, każdą kolejną tylko przewijałam oglądając bo tak się nudziłam. Więc ciekawe jak będzie z tą ostatnią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś chyba jedyną osobą, której podobała się pierwsza część, a pozostałe nie :P

      Usuń
  19. Zostałaś nominowana do Liebster Blog :)

    OdpowiedzUsuń
  20. No w końcu muszę się na to wybrać do kina ! ; )
    czytałam wszystkie części , genialnie się czyta !<3 Wyobraźnia działa.
    fajny blog ; )

    OdpowiedzUsuń