Social Icons

.

piątek, 23 listopada 2012

Stylizacja z czerwoną marynarką

Marynarka (czy też żakiet jak kto woli) nadaje elegancji każdej kreacji. Dodana do zwykłych dżinsów i prostej bluzki czyni cuda.






Marynarka - c&a
Bluzka - Terranova
Spodnie - NN
Buty - NN

środa, 21 listopada 2012

The Falsies Feather

O tuszach Maybelline dających efekt sztucznych rzęs słyszał chyba każdy, są na rynku od dłuższego czasu. Firma co jakiś czas wprowadza innowacje, nowe formuły, szczoteczki, efekty. Tym razem stworzyła tusz Falsies Feather Look Volum Express Mascara. Tusz ma formułę żelu-musu, która zawiera 40% mniej twardych włosków. Tego nie jestem w stanie stwierdzić muszę uwierzyć na słowo. Ale mogę potwierdzić, że rzęsy są idealnie rozdzielone, wydłużone i miękkie w dotyku.


 http://beautylovin.pl


"Krzaczasta", silikonowa szczoteczka Flexor równomiernie rozprowadza tusz na całej długości rzęs. Jest bardzo elastyczna i miękka przez co prawie nie czuć, że się jej używa. Tusz nie jest wodoodporny jednak bardzo długo się utrzymuje i co ważne nie kruszy się. Wszyscy zauważyli, że moje oczy są jakieś ładniejsze :)

Opakowanie o pojemności 10 ml kosztuje 33 zł, ale jeszcze przez tydzień można go kupić w Super Pharm w promocji za 23,99.

Nie używam jej długo, ale już wiem, że jest jedną z moich ulubionych  maskar. Polecam.


A.

wtorek, 20 listopada 2012

Portier nosi garnitur od Gabbany

Ostatnio dużo pisałyśmy o ubraniach i kosmetykach, jednak jak wiadomo nie samą modą człowiek żyje. Czasami, żeby odpocząć sięgam po dobrą książkę. Niestety nie zawsze jest tak dobrą jakbym chciała... Przeczytałam "Diabeł ubiera się u Prady" i "W pogoni za Harrym Winstonem" i możecie powiedzieć, że się nie znam i kompletnie nic nie wiem o literaturze kierowanej do młodych, samowystarczalnych, pewnych siebie, nowoczesnych kobiet, ale jak dla mnie były to mocno przereklamowane bestsellery...Po pewnym czasie zapomniałam jak wielką ilością głupot, banalnych myśli i jeszcze gorszych wniosków i przemyśleń nafaszerowane były  obydwie te pozycje i w chwili zapomnienia (bądź kompletnego zaćmienia umysłu) sięgnęłam po "Portier nosi garnitur od Gabbany"... I tak samo zalała mnie fala głupoty oraz... blichtru! Przepych, bogactwo, gwiazdy światowej sławy i niepozorna bohaterka kochająca czytać harlequiny, zaplątana w relacje z mężczyzną, do którego nic nie czuje! Oto przepis na poczytną książkę!





Bette Robinson- nasza główna bohaterka na samym początku ma w sumie trochę g***niane życie. Praca, której nienawidzi, pies uczulony na wszystkie możliwe pyłki, bark faceta (a nawet szans na poznanie jakiegoś potencjalnego partnera) i takie tam... Któregoś dnia zwalnia się z pracy - ot tak! Bo przecież wszyscy rzucają robotę z dnia na dzień nie mając nic w zanadrzu- a rachunki zapłacą się same. Później dostaje (za sprawą sławnego wuja...) pracę w super modnej firmie zajmującej się organizacją imprez. Szybko odnajduje się w nowej roli. Ba! nawet dostaje w ekspresowym tempie wyróżnienie i zostaje osobę odpowiedzialną za mega wielką imprezę, na której gościć będą same sławy! Najprzystojniejszy mężczyzna w całych Stanach Zjednoczonych całuje ją na oczach fotoreporterów, dzięki czemu staje się obiektem zainteresowania plotkarskich gazet i tabloidów... Przez to "drobne nieporozumienie" Bette zostaje wciągnięta w pseudo-romans, a mężczyzna, którego naprawdę pragnie pozostaje po za jej zasięgiem....

Zakończenia oczywiście Wam nie zdradzę, ale podpowiem, że jest tak samo banalne jak cała książka! :)



sobota, 17 listopada 2012

Przed świtem

Ostatnia część Sagi weszła wczoraj do kin i oczywiście nie mogło mnie na niej zabraknąć. Książki przeczytałam, a właściwie pochłonęłam prawie jednym tchem. Co do filmów uważam, że pierwszy był kompletną klapą każdy następny był coraz lepszy, a wielki finał bardzo polecam.

Nie żeby był genialną produkcją, bo nie był, ale jednak miał w sobie coś co pozwala mi nie żałować pieniędzy wydanych na bilet i tego, że pójdę na niego jeszcze raz (obiecałam N.). Jest to film miły, lekki i przyjemny. Było się z czego pośmiać i to nawet dosyć często, można się było wzruszyć (podobno) a niektóre sceny trzymały w napięciu.

www.posters.pl

Idąc do kina wiedziałam, że film będzie miał inne zakończenie niż książka. Od razu mnie to ucieszyło, zakończenie książki mogło być lepsze i bardziej stanowcze. Ostatnie sceny filmu? Jestem pod wrażeniem. Wspaniale pomyślane i wykonane zakończenie. Byłam wściekła, zaskoczona, zdezorientowana i zachwycona!

Muzyka w filmie jest dosyć dobra, nie wgniata w fotel, ale też nie denerwuje. Gra aktorska nie zaskakuje i nie powala. Mówię głównie o odtwórcach głównych ról, czyli Belli i Edwarda. Oni są cały czas tacy sami. Kirsten jakby zagubiona, Robert jakby zniesmaczony albo odurzony. Moim ulubionym aktorem Sagi jest Billy Burke czyli ojciec Belli, jedyny na którego twarzy malują się emocje.

Pewnie pamiętacie, że niektóre wampiry mają pewne zdolności i tutaj twórców trochę poniosło. Ja rozumiem zdolności zdolnościami ale czarny dym wydostający się z rąk i robiący niewiadomoco to już trochę przesada i zaleciało trochę Harrym Potterem. Do tej pory zdolności były"niewidoczne".

Oczywiście masa niedomówień, przeinaczeń i pominięć (nie wiem czy osoby, które nie czytały cokolwiek zrozumiały) ale dla mnie to było tylko dopełnienie książki. Bardzo ładne pożegnanie z Sagą.

Fanom Zmierzchu polecam, fanom Edwarda i Jacka nie muszę ;) a wszystkim, którzy nie czytali oczywiście polecam przeczytać, bo jak się kolejny raz okazało nic nigdy nie będzie lepsze od książki.

7/10

A.

piątek, 16 listopada 2012

Stylizacja najeżona ćwiekami

Jak już Ania kilka dni temu Wam powiedziała- korzystając z ostatnich promieni słoneczka i odrobiny wolnego czasu (który niestety niezwykle rzadko nam się zdarza) postanowiłyśmy porobić nowe zdjęcia. Szary płaszczyk i kobaltowy komin A. wszyscy już widzieli więc pora na mnie.

Chorowałam od dłuższego czasu na sweter z ćwiekami na ramionach, ale nie mogłam znaleźć tego idealnego! Kiedy już miałam zrezygnować- udało się!!! Zobaczyłam wymarzony fason!! I po raz kolejny allegro okazało się niezastąpione:)














Zrezygnowałam z mocnych dodatków. Sweter sam w sobie był wystarczająco intrygujący. Niestety jak się okazało jest niepraktyczny- już nie mam jednego złotego ćwieka! Ale nikt nie powiedział, że będzie lekko:)


Kurtka jest także jednym z nowszych nabytków.  Ma odpinana podszewkę- także będzie dobra nawet na cieplejsze dni:)

Kurtka- bershka
Spodnie- Stradivrius
Sweterek- allegro
Torebka- Jennifer & Jennifer
Kozaki -nn

środa, 14 listopada 2012

Do szkoły by się szło

Co można zrobić kiedy zajęcia zaczynają się po 12, a pogoda za oknem dopisuje? Wybrać się na kawę do maka (w sensie McDonalds ;) uwielbiam ostatnio ich cappuccino) i zrobić stylizacje. Zatem po wypiciu, może nie pobudzającej, ale za to pysznej, kawy zrobiłyśmy małą sesję.




Zazwyczaj wybieram płaskie, wygodne buty, ale ze dwie pary butów obcasów na pewno się przydadzą. Wszystko co mam na sobie kupiłam w jakichś małych sklepikach albo zabrałam mamie :) buty dostępne w Deichmannie. Oczywiście N. też ma piękne zdjęcia, które zobaczycie już wkrótce.

A.

wtorek, 13 listopada 2012

Silikonowa Piękność


Dzisiaj post o urodzie, a dokładnie o tym jak o nią dbać i przy okazji nie szkodzić samej sobie. Niestety żyjemy w takich, a nie innych czasach kiedy praktycznie cały czas jesteśmy w biegu. Żyjemy szybko i raczej to się nie zmieni (przynajmniej na razie) Kosmetyki, których używamy na co dzień nafaszerowane są po brzegi chemią (oczywiście nie wszystkie). W związku z tym musimy koniecznie wiedzieć czego unikać. Istnieje bowiem "chemia", która nie ma zgubnego wpływu na nasze ciało czy włosy. Ale istnieje także taka, która truje, niszczy i powinnyśmy z niej jak najszybciej zrezygnować.
Więc chciałabym uporządkować trochę naszą (moją) wiedzę o silikonach zawartych w szamponach do włosów! Zacznę od tego dlaczego silikon to zło. Ano dlatego, że oblepia nasze włosy, obciąża je i nie pozwala na odpowiednią penetrację i działanie innych składników odżywczych zawartych w kosmetykach. 




Ich nazwy są niejednokrotnie skomplikowane i trudne, ale na "dzień dobry" wystarczy wiedzieć że należy unikać wszystkich związków o nazwach silicone, siloxane lub methicone.!!!
Silikon działa trochę na zasadzie kremu z filtrem. Na początku tworzy jakby warstwę ochronną na naszych włosach, która sprawia, że kudełki pięknie się układają i są lśniące. Dopiero nieregularnie zmywane i często używane zaczynają stanowić nie lada problem! Bardzo duża zawartość silikonów jest we wszystkich produktach do stylizacji. Jednak nie tylko silikony nam szkodzą- powinnyśmy w szamponach unikać także substancji takich jak: SLS-y, czyli Sodium Laureth Sulfate i Sodium Lauryl Sulfate.  To substancje myjące (detergenty, które mogą uczulać  i podrażniać), które sprawiają, że szampon tak dobrze się pieni.
Oprócz tego musimy (bądź nie) wiedzieć, że silikony dzielą się na te trudno zmywalne, trochę łatwiej zmywalne i niezmywalne. I teraz troszkę dokładniejszy podział (dla chętnych)

Do silikonów trudno zmywalnych (wymagających silnych detergentów) należą:
- simethicone, trimethicone
- cyclomethicone, cyclopentasiloxane, trimethylsilylamodimethicone, trimethylsiloxysilicates

Łatwiej zmywalne (aby je zmyć, wystarczy łagodny szampon):
- amodimethicone, dimethicone, dimethiconol, beheonoxy dimethicone, phenyl trimethicone

Bardzo łatwo zmywalne (rozpuszczalne w wodzie):
- dimethicone copolyol, lauryl methicone copolyol, hydrolyzed wheat protein, hydroxypropyl polysiloxane, PEG-silikony*

Inne silikony, które można spotkać w kosmetykach to silicone rubber, silicone latex, latex, dermafilm, silbar, dimethicream, poly(dimethylsiloxane), good-rite.

Dla mnie ten temat bardzo długo był trochę tajemnicą- dlatego postanowiłam pomóc takim jak ja i jeszcze raz napisać kilka słów o silikonach. Mam nadzieję, że komuś pomogłam.  A tak przy okazji postanowiłam sprawdzić jaki jest mój szampon i oto werdykt.
SLS-y jak najbardziej i no na samym początku składu czyli zapewne występują w dużym stężeniu. No i kilka łatwiej zmywalnych silikonów.  Nie jest najgorzej:)



W napisaniu tego posta inspirowałam się i niezwykle pomocny okazał się blog http://kuferek00.blogspot.com oraz strona derma lab.pl