Social Icons

.

wtorek, 19 marca 2013

Pielęgnacja z ProSkin

Jakiś czas temu dostałam mały prezent :) A mianowicie całą torbę kosmetyków do pielęgnacji firmy Proskin. Firma kompletnie mi nie znana i uwaga co gorzej, nawet używając Google'a nie udało mi się nic na ich temat znaleźć...(!)



Po dokładnych oględzinach opakowań okazało się, że większość rzeczy jest napisana małymi chińskimi znaczkami co przeraziło mnie jeszcze bardziej...na szczęście zostały też naklejone małe karteczki ze sposobem użycia i składem... Długo się wahałam, ale później stwierdziłam "raz kozie śmierć" i zaczęłam testować!


Na razie używałam liftingującego kremu pod oczy. Ma bardzo dziwny aplikator (albo ja coś źle zrobiłam przy pierwszym użyciu), który wygląda jak mały - w sensie bardzo krótki patyczek. Jeszcze nie wiem jak będę wydobywać krem kiedy jego ilość zmaleje, ale póki co o tym nie myślę. Krem jest bezzapachowy, ma bardzo lekką konsystencję, całkiem fajnie nawilża. I może to kwestia tego , że jeszcze (o dzięki Bogu!) nie mam zmarszczek, ale efektu liftingującego to ja nie czuję.



Później przyszła pora na maskę kolagenową do rąk. W opakowaniu znalazłam kilka mniejszych plastykowych torebek, a w ich wnętrzu foliowe rękawiczki (tak, tak dokładnie takie same jak na stacji benzynowej!!) W środku tych rękawiczek była wilgotna, bawełniana ścierka w kształcie ręki. I ta ściereczka nasączona była preparatem do granic możliwości. Wszystko ciekło, lało się z niej i już po 5 minutach żałowałam, że się za to zabrałam...

Maseczkę powinno się trzymać ok 30 minut, a następnie resztki kosmetyku wmasować w skórę dokładnie tak samo jak w przypadku kremu. Ja wytrzymałam ok 20 minut. Próbowałam wmasować to co zostało, ale było tego tak dużo i było to tak lepkie, że w efekcie postanowiłam zmyć maskę z dłoni. Efektu intensywnego nawilżenia nie zauważyłam;(






Teraz czeka na mnie reszta rzeczy to sprawdzenia czyli maseczka do stóp (też z taką foliową skarpetką!) i dwie maski do twarzy z ekstraktem z winogron i druga z żeńszeniem:) Oczywiście o efektach tych testów na pewno Was poinformuję:) A czy Wy może przypadkiem natknęłyście się kiedyś na kosmetyki tej firmy?

40 komentarze:

  1. kompletnie nie znam firmy :/

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy nie miałam spotkania z tą marką. ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy o niej nie słyszałam;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nigdy nie słyszałam o takiej firmie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc nie słyszałam nigdy o tej firmie ;>
    Zapraszam do siebie w wolnej chwili :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nic nie słyszałam o tych kosmetykach...

    OdpowiedzUsuń
  7. mmm maseczka do stóp świetnie brzmi,aż zrób fotorelacje jak założysz ją na stopy :) czekam na recenzję !

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że jakieś naklejki były poprzyklejane :D Pewnie sama bym się długo wahała nam rozpoczęciem używania ich ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam nigdy nic o tych kosmetykach , ale chyba nie mam czego żałować:)

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy nie słyszałam o takiej firmie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja tak samo jak właściciele poprzednich komentarzy :D Nie słyszałam o tej firmie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Looks like some great products! I just came across your blog and I'm your newest follower :) Would you mind checking out our blog and (if you like) following back via GFC and Bloglovin'? We also have a giveaway going on right now! xx

    Blog: sixthtractate.blogspot.com

    Enter our current Giveaway!

    OdpowiedzUsuń
  13. pierwsze widzę, pierwsze slysze... Ale chetnie sie kiedys skusze:)

    OdpowiedzUsuń
  14. też pierwszy raz o tej firmie słyszę:D ale testowanie nowości zawsze jest fajne;p

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja gdzieś już o niej słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesteś jedną z niewielu osób, które coś o niej słyszały:) a dobre czy złe rzeczy obiły Ci się o uszy?

      Usuń
  16. Nigdy nie słyszałam.. a powiedz mi, jak to się stało że wysłali te próbki do Ciebie? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był prezent od prywatnej osoby - Pani Patrycji, która prowadzi Szkołę Makijażu i Wizażu we Wrocławiu. Firma w której na co dzień pracuję obsługuje SMiW i dostałam taki prezencik:)

      Usuń
  17. Dziękuje za komentarz:) Małego Księcia już przeczytałam i wywarł na mnie ogromne wrażenie^^ zapraszam: http://przestrzenni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze jako obowiązkową lekturę polecam "Oskar i Pani Róża" przepiękna, wzruszająca i naprawdę ponadczasowa historia:)

      Usuń
  18. Thanks for your comment. Cute blog!

    http://landoflamz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Swietna notka, milo sie ja czyta. ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. tez nie slyszalam o tej firmnie, a z zasaady do nieznanych firm podchodze sceptycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam takie podejście dlatego, że ni znalazłam ich w sieci (a to jak na dzisiejsze czasy mega dziwna sprawa) i po za tym te małe chińskie "robaczki" na opakowaniu mnie przeraziły. Później uświadomiłam sobie, że większość rzeczy jakich używam są "Made in China" więc postanowiłam spróbować! Najważniejsze, że nic (jak do tej pory) mnie nie uczuliło

      Usuń
  21. Nice blog!!!!
    Do you like to follow each other???

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwszy raz słyszę takiej firmie.
    http://asia-moda-kosmetyki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Przyznam, że nie znam tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwszy raz słyszę o tej firmie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajne takie prezenciki;)
    Ahh zazdroszczę ;d
    POZDRAWIAM M.

    OdpowiedzUsuń
  26. ciekawe, ciekawe te kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pierwszy raz je widzę:) Czekam na resztę recenzji bo te jakoś mnie nie przekonały:D

    OdpowiedzUsuń
  28. Amazing review! I love it:)

    http://theprintedsea.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  29. Obserwuję i liczę na rewanż :)

    http://ania-ann.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Made in China, ale co to jest to nie wiem:) Nigdy nie widziałam, ani nie słyszałam o tych kosmetykach. Nie wiem nawet czy one w Polsce są dostępne, ale widocznie tak, skoro je dostałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Te produkty nie roznia sie skladem i dzialaniem od maseczek nakladanych w dobrych gabinetach i tozsame z produktem wciskanym kobietom do kontynuacji domowej pielegnacji. Robi je ta sama fabryka a nazwa nieznana, bo za marke sie placi. Produkty bdb, dopuszczone na rynek w pl, bardziej dla 30+ niz dla nastek. Jak ktos ma dojscie to polecam i podzielcie sie kontaktem. Mialam kilka z giftow i juz wykonczylam a sa fajne! Kazdy sie boi Chin, bo sie kojarza z tandeta, a to kolebka medycyny naturalnej

    OdpowiedzUsuń